Dzień #27 Hasło dnia: panika

Byle do jutra. To jedyne, co przychodzi mi dziś do głowy. Otrzymałem pismo z policji, a w momencie, gdy zobaczyłem kopertę, zamarłem. Kompletnie nie wiem, o co może chodzić. Dopiero jutro dowiem się więcej, ale dziś panika jest dominującym stanem.

Wiem, że nic złego nie zrobiłem. Nie skrzywdziłem nikogo, nie złamałem żadnego prawa, a mimo to w mojej głowie kłębią się setki myśli. To ten znajomy rodzaj stresu, który zwykle jest jak tło, stały i nieustający, ale teraz osiąga szczyt, przekraczając moje granice wytrzymałości.

Najgorsza jest niewiedza. Ona potrafi wgryźć się w umysł, zasiać niepewność i sparaliżować. Z czymś, co znam, nawet trudnym, mogę się zmierzyć. Ale kiedy nie wiem, co mnie czeka, wszystko wydaje się niejasne i przytłaczające. To jak walka z cieniem – nie widzisz, co atakuje, ale czujesz każdy cios.

Panika to nie tylko emocja – to fizyczne uczucie ścisku w klatce piersiowej, przyspieszonego bicia serca, drżenia w dłoniach. To momenty, w których myśli biegną za szybko, a ciało nie wie, jak zareagować. Każda minuta wydaje się dłuższa, każdy oddech cięższy.

Jutro. Tylko do jutra muszę przetrwać. Może to będzie coś błahego, może coś, co okaże się nieistotne. Ale dziś ten list jest jak cień wiszący nade mną, cień, który nie pozwala skupić się na niczym innym.

Próbuję sobie powtarzać, że jakoś to będzie. Ale dziś, w tej chwili, nie mogę oderwać się od pytania: „Dlaczego?”. Dlaczego ja? Dlaczego teraz? I co się za tym kryje? To pytania, które palą od środka, a odpowiedź przyjdzie dopiero jutro.

Byle do jutra.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *