Dzień typowy. Budzisz się i nie wiesz czy wstać czy nie. Nie masz już sił na cokolwiek innego poza odczuwaniem swojego bólu. Nie jest to jednak ból fizyczny. Ból psychiczny jest gorszy. Każdego dnia, o każdej porze. Nie przestaje być z Tobą.
Szpital zdecydowanie źle na mnie podziałał. Od pobytu tam życie przelewa mi się przez palce. Patrzę na świat jakby zza szklanej szyby. Wszystko dookoła dzieje się poza mną samym. Jakbym był kompletnie obcy.
Nie pasuję tutaj i nie mam już siły udowadniać, że jest inaczej.
Człowiek może jednak bez problemu zniszczyć drugiego człowieka, jeśli tylko jest socjopatą. Mnie też zniszczono i niszczy się mnie nadal. Dlatego nie mam siły na podejmowanie kolejnych prób. Została czysta wegetacja, do czasu aż i to będzie za bardzo trudne.

Dodaj komentarz