Dzień #45 Między przeszłością a teraźniejszością

Dzisiaj dotarło do mnie coś, co chyba nie powinno mnie już dziwić, a jednak – wciąż budzi irytację. Lekarz przepisał mi lek, który już kiedyś brałem i musiałem odstawić przez skutki uboczne. Czy on w ogóle spojrzał w moją historię leczenia? Czy to było zwykłe przeoczenie, czy może rutyna, która sprawia, że pacjent staje się jedynie kolejnym nazwiskiem w systemie? Z jednej strony nie mam siły walczyć z tymi błędami, z drugiej – wiem, że jeśli sam o siebie nie zadbam, nikt tego za mnie nie zrobi.

Mimo tych początkowych frustracji udało się dzisiaj wyjść z domu. Pojechałem przygotować apartament dla gości – rutynowe zajęcie, które pozwala mi skupić się na czymś konkretnym i oderwać myśli od codziennego chaosu w głowie. A potem, wracając, niemal spontanicznie trafiłem na zawody w łyżwiarstwie synchronicznym. Pierwszy raz miałem okazję zobaczyć tę dyscyplinę na żywo. Było coś hipnotyzującego w tej harmonii ruchów, w idealnie zsynchronizowanych sekwencjach, w połączeniu techniki i artystycznej ekspresji.

Oczywiście, lodowisko znów obudziło we mnie wiele wspomnień. Przeszłość uderzyła z pełną siłą, bo jak zwykle w takich momentach nie da się jej całkowicie odsunąć. Emocje były intensywne, wracały obrazy, które gdzieś we mnie tkwią, nieważne jak bardzo staram się je ignorować. Może kiedyś przestaną być tak bolesne. Może kiedyś będą po prostu częścią historii, a nie ciężarem.

Zdarzyło się też coś, co sprawiło, że poczułem się naprawdę dobrze – pomogłem panu, który spadł ze schodów i rozciął łuk brwiowy. Niby nic wielkiego, ot, kilka chwil, żeby opanować sytuację do przyjazdu ratowników, ale dla mnie to było coś więcej. Pomaganie innym zawsze daje mi poczucie sensu, jakby choć na chwilę chaos w mojej głowie schodził na dalszy plan. To jedna z niewielu rzeczy, które naprawdę mnie napędzają.

To był dzień pełen kontrastów. Frustracja i irytacja, ale też zainteresowanie, poruszenie i na końcu – satysfakcja z tego, że mogłem zrobić coś dobrego. Może to właśnie tak wygląda życie? Przeszłość, teraźniejszość i nieoczekiwane zdarzenia splatające się w coś, co próbujemy zrozumieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *