Są słowa, które zostają z tobą na dłużej, jak ciężar, którego nie możesz zrzucić. Dziś moje to „niepewne rokowania.” Z pozoru zwykłe sformułowanie, medyczne, formalne, ale w rzeczywistości niosące za sobą ogrom emocji. Jak można się czuć, mając coś takiego zapisane w swojej dokumentacji?
To stwierdzenie wbija się w świadomość, wypełnia przestrzeń w głowie, która powinna być spokojna. Zamiast tego pojawia się lawina pytań, na które nie ma odpowiedzi. Co będzie dalej? Ile jeszcze mam siły, by stawiać czoła temu wszystkiemu? Czy to, co robię, ma sens, skoro przyszłość jest owiana taką mgłą niepewności?
Pół dnia przespałem. Nie dlatego, że byłem zmęczony w zwykłym znaczeniu tego słowa, ale dlatego, że umysł sam zdecydował, że musi się wyłączyć. Jakby chciał ochronić mnie przed myślami, które i tak nie przestają krążyć.
To dziwne uczucie – wiedzieć, że organizm w taki sposób reaguje na stres. Zamiast walczyć, zamiast robić cokolwiek konstruktywnego, zasypiasz. Sen, który nie przynosi ukojenia, a jedynie pozwala na chwilę odcięcia od rzeczywistości.
I choć to tylko dwa słowa, ich echo jest głośniejsze niż wszystko inne, co wydarzyło się dzisiaj. „Niepewne rokowania.” To zdanie nie pyta, czy jesteś gotowy, tylko z zimną precyzją oznajmia, że przyszłość jest niewiadomą. A ty musisz to jakoś przyjąć.

Dodaj komentarz