Dzień #1

Zaczął się nowy rok. W kalendarzu czysta karta, ale w moim wnętrzu – chaos. Zamiast optymizmu czy nadziei, które często towarzyszą ludziom w tym czasie, czuję pustkę. Pustkę, która zdaje się pochłaniać każdy promyk światła. Patrząc na to, co już się wydarzyło i co może nadejść, trudno dostrzec cokolwiek, co mogłoby poprawić ten obraz. Śmierć ukochanego zwierzątka to tylko jedna z cegieł w murze, który wydaje się coraz wyższy. Murze, za którym kryje się brak perspektyw, strach przed przyszłością i ciągły spadek formy.

Życie z takim ciężarem to jak nieustanne wchodzenie pod górę, która nie ma szczytu. Każdy krok wydaje się coraz trudniejszy, a oddech cięższy. Myśli krążą wokół jednego – co jeszcze może się pogorszyć? Czy w ogóle może być lepiej? W tym stanie trudno dostrzec cokolwiek pozytywnego. Wydaje się, że świat idzie naprzód, ale ja stoję w miejscu, obserwując, jak kolejne możliwości mijają mnie bezpowrotnie.

Smutek, lęk i poczucie winy przeplatają się w niekończącym się cyklu. Nadchodząca śmierć bliskiego zwierzęcia, tego cichego, wiernego towarzysza, boli bardziej, niż jestem w stanie wyrazić. To będzie strata, która przypomni, jak kruche jest wszystko, co daje nam poczucie bezpieczeństwa. Kiedy wszystko zaczyna się sypać, łatwo wpaść w przekonanie, że nie ma już ratunku.

Zabrnąłem za daleko – to myśl, która wraca jak echo. Czy szpital pomoże? Nie wiem. Wątpliwości mnożą się jak kolejne pytania bez odpowiedzi. Co, jeśli to wszystko, co odczuwam, stanie się moją codziennością? Czy jest jakaś granica, po której powrót do „normalności” staje się niemożliwy?

To, co najbardziej przeraża, to brak kontroli nad własnym życiem. Uczucie, że wszystko wymyka się z rąk, a przyszłość jest jedynie kolejną nieznaną zmienną, na którą nie mam wpływu. Nowy rok miał przynieść nowe możliwości, ale zamiast tego stał się jedynie kolejnym przypomnieniem, jak bardzo czuję się zagubiony i zraniony.

Bo czy może być coś gorszego niż poczucie bezsensu istnienia, towarzyszące mi od dziecka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *