Dzień #41 Decyzje, których nie chcemy podejmować

Kotka nie zeszła dziś na śniadanie. To pierwszy dzień, gdy nie przybiega na dźwięk otwieranej lodówki. Zawsze miała w sobie tę kocią ciekawość – nawet jeśli nie była głodna, musiała sprawdzić, co dzieje się w kuchni. Teraz nie ma siły. Gdy w końcu wszedłem na górę, leżała skulona na poduszce, oddychając z trudem, ale spokojnie. Nie protestowała, gdy wziąłem ją na ręce, jakby było jej wszystko jedno. Zaniosłem ją na dół, położyłem delikatnie na kocu, ale nawet nie podniosła głowy. Wiem, że nie zostało jej wiele czasu.

Ostatnio coraz częściej myślę o tym, co zrobię, gdy jej zabraknie. To myśli, które pojawiają się same, nawet jeśli staram się je odsuwać. Przez lata była częścią mojego życia, cichym towarzyszem, który zawsze był obok – czy to w dobrych, czy w złych chwilach. A teraz muszę zdecydować, co dalej.

Kremacja czy pochówek w ogródku? Serce podpowiada mi, że powinna spocząć w miejscu, które kochała. Ogródek był jej królestwem – godzinami wylegiwała się w słońcu, przyglądała się ptakom, czaiła się na liście poruszane przez wiatr. Nie uciekała, nie szukała innych miejsc. Może to byłoby najbardziej naturalne – pozwolić jej odpocząć tam, gdzie czuła się najlepiej?

Ale jest jeszcze inna myśl. Co, jeśli kiedyś sprzedam ten dom? Czy będę umiał odejść, wiedząc, że zostawiam ją tutaj? Kremacja wydaje się bardziej praktyczna, bardziej… „rozsądna”. Ale czy rozsądek ma znaczenie, gdy chodzi o pożegnanie kogoś, kto był częścią życia? Czuję, że żadna decyzja nie będzie dobra, bo żadna nie odda tego, kim dla mnie była.

Dziś, mimo tych wszystkich myśli, udało mi się zrobić kilka rzeczy. Może to sposób, by oderwać się od tego, co nieuniknione? Zrobiłem obiad, zdjąłem lampki z choinek w ogrodzie, wymieniłem koło w samochodzie, uporządkowałem dokumenty dla księgowej. Pojechałem też do apteki po nowe leki, które lada moment zacznę przyjmować. Życie toczy się dalej, nawet gdy serce jest gdzie indziej.

Ale wiem jedno. Gdy nadejdzie ten moment, gdy jej już nie będzie, zostanie po niej pustka, której nic nie wypełni. I wtedy żadna decyzja nie będzie miała znaczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *