O mnie

Jestem zaburzony, mam 43 lata i jestem autorem tego bloga. Chciałbym opowiedzieć Ci swoją historię – nie po to, by wzbudzać litość, ale by pokazać, że nawet w najbardziej mrocznych momentach życia można znaleźć drogę do funkcjonowania i zrozumienia siebie.

Moja walka z zaburzeniami lękowymi, depresją i PTSD zaczęła się, zanim jeszcze zdążyłem zrozumieć, czym w ogóle są. Od urodzenia doświadczyłem odrzucenia i przemocy. Moja matka nie chciała mnie jako dziecka i próbowała usunąć ciążę. Później znęcała się nade mną psychicznie i fizycznie, a kiedy miałem 9 lat, próbowała mnie zabić. Przez większość mojego życia nie rozumiałem, dlaczego tak trudno mi funkcjonować, dlaczego każdy dzień zdaje się być walką o przetrwanie.

W wieku 30 lat zacząłem szukać odpowiedzi. Dopiero wtedy zrozumiałem, że moje trudności mają swoje źródło w traumach z dzieciństwa i zdiagnozowanych zaburzeniach. Zrozumienie siebie to był pierwszy krok, ale droga do stabilności emocjonalnej jest wyboista i pełna zakrętów. Moja codzienność nadal bywa bardzo ciężka, chwiejna emocjonalnie, jednak uczę się akceptować to, kim jestem, i znajdować siłę w małych rzeczach.

Momentem przełomowym, który skłonił mnie do założenia tego bloga, było wylądowanie na przysłowiowym bruku z powodu kolejnego epizodu udarowego. Zrozumiałem wtedy, jak ważne jest, by mówić głośno o tym, co nas boli, co nas niszczy, ale i o tym, co daje nadzieję. Właśnie dlatego powstał zaburzony.pl – miejsce, gdzie chcę dzielić się swoimi doświadczeniami, pokazać, że nawet w najtrudniejszych chwilach można znaleźć coś, co pozwala iść dalej.

Jednym z moich sposobów na oderwanie się od codzienności są wyprawy motocyklowe. To momenty, kiedy mogę poczuć wolność, choć na chwilę zapomnieć o ciężarze życia i skupić się na otaczającym mnie świecie. Może masz coś podobnego, co pomaga Ci przetrwać trudne chwile?

Celem tego bloga jest nie tylko opowiadanie mojej historii, ale przede wszystkim budowanie społeczności. Chcę uwrażliwiać ludzi na problemy, które mogą dotykać ich bliskich – często ukrywane za uśmiechem czy milczeniem. Jeśli sam zmagasz się z podobnymi trudnościami, wiedz, że nie jesteś sam. Jeśli masz bliską osobę, która może przeżywać coś podobnego, mam nadzieję, że znajdziesz tutaj zrozumienie i inspirację, jak ją wesprzeć.

Na zakończenie chciałbym Cię zaprosić do podzielenia się swoją historią. Co sprawia Ci największą trudność? A może masz coś, co pomaga Ci przetrwać trudne dni? Napisz w komentarzu, a wspólnie stworzymy przestrzeń, gdzie każdy będzie mógł poczuć się wysłuchany.

Dziękuję, że jesteś tutaj. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej.